Wyjątkowość jednostki

    Nie wiem, czy tylko ja zawsze zastanawiałam się czy jestem potrzebna? Przecież zawsze mógł urodzić się ktoś w tym samym dniu co ja, w tej samej rodzinie. Moja rodzina mogła kochać go tak samo jak mnie teraz. Mógł uczyć się w tej samej szkole. Mógł być na moim miejscu. Mógł być mną. Zabrać moje życie, mój blog, wszystko i wszystkich i nikt by się nie zorientował.

Otóż nie.

Nie ważne, czy wierzysz w duszę, czy nie, to nie los na loterii zadecydował o tym gdzie jesteś. Jeśli urodziłeś się teraz, w tych czasach, w takiej rodzinie to znaczy, że jesteś potrzebny. Poza tym gdybyś miał inne geny, urodziłbyś się w innej rodzinie, byłbyś inną osobą. A skoro jesteś sobą, to znaczy, że Twoje geny pozwalają tylko na to, abyś przyszedł na świat dokładnie w takiej familii. 

Nic nie dzieje się bez powodu. Gdybyś nie był potrzebny nie pojawiłbyś się. 


Przykład:

Załóżmy, że idziesz do spożywczaka po śmietanę kremówkę. Wchodzisz do znanego Ci sklepu, udajesz się do lodówek z nabiałem. Widzisz ostatnie pudełeczko, sięgasz po nie, jednak tą samą czynność wykonuje człowiek, którego nawet nie zauważyłeś. Próbuje wyrwać Ci pudełeczko, a Ty nie chcąc wywołać głupiego konfliktu, ani rozlania się śmietany puszczasz, podajesz mu je i odchodzisz.

Niby głupia sytuacja, prawda? Ale ten człowiek może nie jest skończonym egoistom? Nie znasz go, nie wiesz co powoduje jego zachowanie. W przeciwieństwie do niego, nie postanowiłeś walczyć tylko uznałeś, że awantura nie ma sensu. Może ta osoba zawsze stykała się z agresją i atakiem w podobnych sytuacjach i drobny incydent pokazał mu, że istnieją inni ludzie, że nie wszyscy od razu będą się z nim wykłócać. Przykład trochę głupi, bo zabrakło mi pomysłów, ale zauważ, że coś tak głupiego mogło zmienić patrzenie tego człowieka na świat. Może nawet dzięki temu coś większego zmieniło się w jego życiu. 

To pokazuje, że każdy jest potrzebny, bo może coś zmienić, przez drobne rzeczy.



Komentarze