Lissander: Nie zepsuj tego
- Pieniądze mają być tam gdzie powiedziałem. W zamian dostaniesz od nich potrzebne listy, lepiej się pośpiesz i bądź sam.
- Na nią też masz papiery?
Młodszy mężczyzna w poirytowanym geście zacisnął palce na nasadzie nosa. Spojrzał tylko na tylną kanapę samochodu przybysza. Znajdowało się tam niewielkie uniesienie, przykryte czarnym kocem.
- Mam, ale to najgłupsze co mogłeś postanowić. Było tyle możliwości, nie wiem, oddać ją rodzicom-
- Nie chcą mnie znać.
- Oddać do sierocińca-
- Znaleźliby ją, a potem mnie.
- Nie gadaj, że nagle ci zależy.
- Nie twój problem.
Nastąpił moment nerwowej ciszy.
- Oddaj ją mnie.
- O czym ty...
- Nie możesz jej zabrać, zaraz odkryją, że te listy, które tak usilnie próbujesz zdobyć, to fałszywki, a ją - niższy mężczyzna wskazał brodą na nierówność przykrytą kocem - zgubisz, albo zostanie zabita. Lub, co gorsza, odkryją twoją tajemnicę.
- Co...
- Teoretycznie ona mogłaby być moim dzieckiem.
- Nie! Lissander, zrozum, że ja tu już nie wrócę! To będzie ostatni raz, gdy... Nie spotkam jej więcej!
- Skąd ta pewność? Pomyśl rozsądnie. Znacznie bardziej powinno cię interesować jej bezpieczeństwo, niż to, czy będzie przy tobie.
Wyższy mężczyzna zastanawiał się przez dłuższą chwilę, po czym jednym szarpnięciem otworzył drzwi swojego jeepa.
- Maleńka, wysiadaj.
- Co się stało, tatusiu?
- Nie mam jak ci tego teraz wyjaśnić, ale pamiętaj... Kocham cię, jeszcze się zobaczymy - ta czułość zupełnie nie pasowała do jego osoby, ale nie poprzestał na tym. Wyjął z kieszeni delikatny, złoty łańcuszek i zapiął na szyi swojej jedynej córki - gdy będziesz starsza, Lissander wszystko ci wytłumaczy.
Mężczyzna podniósł dziewczynkę, przytulił, i usadził na tylnym siedzeniu samochodu swojego przyjaciela. Ucałował czubek jej głowy i przykrył czarnym, puchatym kocem, po czym Lissander zamknął drzwi.
- Nie zepsuj tego. - Warknął wyższy z mężczyzn.
- Ty też, bo pogrążysz siebie, mnie oraz ją. Musimy już się stąd zabierać - powiedział niecierpliwie Lissander, siadając za kierownicą i włączając silnik.
- Masz rację - odparł, kierując się w stronę swojego samochodu.
Zanim wsiadł, przystanął przy szybie, za którą znajdowała się jego córka i powiedział:
- Możesz stracić wszystko...
- ...poza swoją historią - wyszeptała kobieta.

Komentarze
Prześlij komentarz